Częstochowska policja rozbiła poważną siatkę narkotykową, która mogła zaszkodzić tysiącom mieszkańców naszego miasta. Zabezpieczona metamfetamina wystarczyłaby na przygotowanie blisko 14 tysięcy porcji handlowych – to ilość, która mogłaby trafić na ulice całej Częstochowy i okolic.
Co znaleziono w mieszkaniu przy Gwiezdnej
Operacja funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego zakończyła się pełnym sukcesem. W mieszkaniu 34-latka przy ulicy Gwiezdnej odkryto profesjonalnie ukryte narkotyki. Śledczy od tygodni obserwowali podejrzaną aktywność w tej lokalizacji, co ostatecznie doprowadziło do przeszukania nieruchomości.
Skala odkrycia pokazuje, jak poważnym zagrożeniem dla naszej lokalnej społeczności był ten proceder. Ilość zabezpieczonej metamfetaminy wskazuje na handel w dużej skali, który mógł obejmować nie tylko Częstochowę, ale także okoliczne gminy.
Podwójne problemy z prawem
Zatrzymany mężczyzna miał już wcześniej kłopoty z wymiarem sprawiedliwości. Okazało się, że Sąd Rejonowy w Częstochowie poszukiwał go za niepłacenie alimentów na dziecko. Za ten czyn został już skazany na 9 miesięcy więzienia, a teraz do tej kary dojdą kolejne zarzuty związane z narkotykami.
Według kodeksu karnego, posiadanie tak znacznych ilości środków odurzających może skutkować wyrokiem nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Oznacza to, że 34-latek może spędzić w więzieniu znacznie więcej czasu, niż początkowo sądzono.
Sprawa trafi do sądu
Nadzór nad całą sprawą przejęła Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ. W nadchodzących tygodniach prokuratorzy przygotują akt oskarżenia, który zostanie skierowany do sądu. Mężczyzna odpowie nie tylko za obecne zarzuty narkotykowe, ale także za wcześniejsze zaległości alimentacyjne.
Kolejny sukces: deportacja agresywnego obcokrajowca
Równolegle częstochowscy policjanci z komisariatu nr 3 uporali się z innym problemem dotykającym bezpieczeństwa mieszkańców. 27-letni obcokrajowiec w ciągu jednej nocy popełnił siedem różnych przestępstw, od próby kradzieży roweru, przez znieważenie funkcjonariuszy, aż po uszkodzenie radiowozu.
Mężczyzna został nie tylko aresztowany i postawiony przed sądem, ale także deportowany z terytorium Polski. To jasny sygnał, że nasze służby nie tolerują zachowań zagrażających porządkowi publicznemu, niezależnie od pochodzenia sprawców.