Sąd Rejonowy w Częstochowie wydał wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw, jakie w ostatnim czasie pojawiły się w naszym regionie. 12 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów – taki wyrok usłyszała 37-letnia Beata R., która w styczniu śmiertelnie potrąciła rowerzystkę w Poniku, a następnie uciekła z miejsca zdarzenia.
Co wydarzyło się tamtego dnia w Poniku
26 stycznia br. około południa doszło do tragedii, która na zawsze zmieniła życie kilku rodzin. Beata R. jechała hondą civic drogą przez Ponik z prędkością 133 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h. Podczas wyprzedzania uderzyła w 72-letnią rowerzystkę z tak dużą siłą, że rower został odrzucony kilka metrów dalej – aż do lasu.
Seniorka zginęła na miejscu. Sprawczyni, zamiast zatrzymać się i udzielić pomocy, wraz ze swoim pasażerem odjechała z miejsca wypadku.
Alkohol, zakaz i ucieczka
Kiedy kilka godzin później policja zatrzymała parę w gminie Przyrów, okazało się, że oboje byli mocno nietrzeźwi. Beata R. miała ponad 2 promile alkoholu, jej towarzysz – Piotr K. – prawie 2,5 promila. Co więcej, kobieta już wcześniej miała sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
Świadkowie wypadku szybko powiadomili służby i pomogli w ustaleniu numeru rejestracyjnego uciekającego auta. To dzięki nim policja mogła rozpocząć poszukiwania, które zakończyły się sukcesem – sprawców znaleziono przy opuszczonym budynku, gdzie próbowali się ukryć.
Sprawiedliwość wymierzona
Podczas kwietniowej rozprawy Beata R. przyznała się do winy i przeprosiła rodzinę zmarłej. Sąd nie miał wątpliwości co do surowego wyroku. Oprócz 12 lat więzienia i dożywotniego zakazu prowadzenia aut, skazana musi zapłacić:
• 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla rodziny ofiary
• 12 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym
Piotr K., który nie udzielił pomocy umierającej kobiecie, otrzymał rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę.
Dramat, który mógł nie wydarzyć się wcale
Podczas ogłaszania wyroku Beata R. mówiła o chęci powrotu do swoich dzieci, z których najmłodsze ma 14 lat. Te słowa szczególnie zabrzmiały w sali sądowej, gdzie obecni byli także bliscy 72-letniej ofiary.
Ta tragedia w Poniku to kolejny dowód na to, jak niszczycielskie mogą być decyzje o wsiadaniu za kierownicę po alkoholu. Wyroki są nieprawomocne – strony mają prawo do odwołania, ale społeczność lokalna już teraz odczuwa, że sprawiedliwości stało się zadość.
Dla rodziny zmarłej rowerzystki żaden wyrok nie przywróci ukochanej osoby, ale może stanowić przestrogę dla innych kierowców w naszym regionie.